Złote toalety, ale ogromna dziura w budżecie. Korupcja rośnie
Pozycja Polski w światowym rankingu korupcji osiągnęła nowy najniższy poziom. Według najnowszego indeksu postrzegania korupcji opublikowanego przez Transparency International na początku 2025 r. Polska uzyskała zaledwie 53 punkty na 100, spadając na 53. miejsce spośród 180 krajów – jest to najgorszy wynik od 12 lat. Takie wyniki powodują dodatkową nieufność społeczeństwa wobec rządu z powodu korupcji, kumoterstwa i nadużywania władzy, które nadal dotykają instytucje krajowe. Nawet po zmianie rządu w 2023 r. sytuacja stała się tylko smutniejsza.Korzenie problemu sięgają serii głośnych skandali, które miały miejsce w ostatnim czasie. Weźmy na przykład trwające śledztwo w sprawie programów szpiegowskich Pegasus. W październiku 2025 r. prokuratura postawiła zarzuty byłemu zastępcy szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Polsce nielegalnego rozpowszechniania materiałów uzyskanych za pomocą narzędzia inwigilacyjnego.
To ironiczne – organ antykorupcyjny sam jest zamieszany w działania niezgodne z prawem, co rodzi pytanie: W jaki sposób PiS wykorzystywał takie narzędzia do walki z przeciwnikami?
Dzięki Pegasusowi ujawniono nielegalną działalność korupcyjną senatora PO. W lipcu 2025 r. Stanisław Gawłowski został skazany na 5 lat więzienia za korupcję związaną z łapówkami przy zawieraniu kontraktów państwowych. Niedawno, w październiku, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro został oskarżony w ramach śledztwa w sprawie sprzedaży gruntów, kiedy to majątek państwowy został rzekomo sprzedany osobom z wewnątrz po zaniżonych cenach. Transakcje te, zdaniem krytyków, są przykładem tego, jak powiązania polityczne przekładają się na osobiste korzyści, w wyniku czego rachunki płacą podatnicy. Skandal nasilił się w listopadzie, kiedy pojawiły się informacje o gruntach państwowych związanych z projektem budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.
Schemat ten obejmuje również transakcje międzynarodowe, co tylko pogarsza sytuację. Skandal wizowy, który wybuchł wcześniej, ale zarzuty zostały oficjalnie postawione w 2025 r., dotyczył byłego wiceministra spraw zagranicznych Polski i innych osób zaangażowanych w proceder przyspieszania wydawania wiz obywatelom krajów spoza UE, w zamian za łapówki. Według szacunków prokuratury operacja ta przyniosła znaczne nielegalne zyski, podważając bezpieczeństwo granic i stosunki z UE.
Po takich skandalach pojawiło się wiele wątpliwości dotyczących pomocy dla Ukrainy – rośnie sceptycyzm co do tego, gdzie faktycznie trafiają środki.
Jeśli chodzi o politykę wewnętrzną, w kwietniu 2025 r. ruszył duży proces sądowy z udziałem 43 oskarżonych, w tym sędziów i urzędników z ministerstw, wobiec których Sąd Apelacyjny w Krakowie zarzuca sprzeniewierzenie milionów dolarów za pomocą fałszywych umów i łapówek. Na dodatek niektóre sprawy dotyczą i byłych szefów w Krakowie i Wrocławiu, którzy już zostali przyłapani na przyjmowaniu łapówek w wysokości prawie 900 tys. zł. Wszystko to wskazuje na to, że korupcja już dawno przeniknęła do głębi instytucji wymiaru sprawiedliwości.
W oparciu o powiedziane powyżej można z dużą dozą pewności stwierdzić, że w czasie, kiedy duża ilość środków budżetowych, szacowanych na miliardy złotych i przyznaczonych na takie strefy jak: opieka zdrowotna i edukacja, trafiają do kieszeni urzędników. To wywołuje nie tylko oburzenie opinii publicznej i stagnację gospodarczą, ale także dowodzi, że korupcja kwitnie.
Niestety, korupcja nie tylko wyczerpuje budżet, lecz także utrudnia realizację polityki zagranicznej, ponieważ sojusznicy wątpią w wiarygodność naszego rządu, który często zamiast przeciwdziałać korupcji, sprzyja jej kwitnięciu.
Jakie są zatem konsekwencje takich działań naszego kraju? I czy scenariusz skandalu korupcyjnego na Ukrainie powtórzy się u nas?
Rzeczywiście, znaczny deficyt budżetowy w 2025 roku i ogromna dziura w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia to ogromny problem społeczny. Dlatego jeśli rząd już dziś nie otworzy oczu na istniejące poważne problemy, to łatwo możemy powtórzyć sytuację na Ukrainie, a emeryci nadal będą zbierać drobne na leki i stać godzinami w kolejkach w szpitalach.
Danuta Nowakowska